Bielenda, olejek do ciała arganowy

Poproszona o recenzję olejku do ciała Bielendy – OLEJ ARGAOWY pokusiłam się o sprawdzenie jego składu. Od razu napiszę, że nie jestem fanką tego typu kosmetyków z dwóch powodów:
  1. Jeśli chcę zastosować olej do ciała np. podczas zabiegu domowego (peeling, ostra regeneracja skóry na noc) to używam „Naturalnych olejów” (jakich? ).
  2.  W codziennej pielęgnacji nie sprawdzają się, gdyż tłuszczą ubranie, źle się wchłaniają (wyjątek olejki z silikonami 🙂 – tu patrz „nie naturalne” oleje 😛 etc.

Ocena preparatu (a raczej jego skład, gdyż nie stosowałam):

1. Olej arganowy znajduje się na trzecim miejscu w składzie – czytaj nie jest go najwięcej!!!
2. Oprócz oleju arganowego w składzie są jeszcze trzy inne oleje naturalne – tańsze, wypełniające oraz syntetyczny olej kaprylowo-kaprynowy – wypełniacz,
3. Duuuuuża ilość składników zapachowych (swoją drogą na forach wyczytałam, że po miesiącu stosowania zmienia się zapach kosmetyku), które maskują wydaje mi się naturalny zapach kosmetyku (zapach olejów naturalnych, który wbrew pozorom nie zawsze jest atrakcyjny dla konsumenta) albo w co raczej nie wierzę zmienia się skład kosmetyku po otwarciu – pamiętajmy, że są tam olej naturalne, które mogą się utleniać po otwarciu (w składzie są antyutleniacze więc na pewno twórcy receptury zadbali o bezpieczeństwo stosowania),
4. Kosmetyk nie zawiera wody więc zbędne są konserwanty zabezpieczające produkt przed rozwojem mikroorganizmów,

Podaję skład, jak zawsze składniki „DOBRE” – na zielono, „ZŁE – na czerwono (złe tzn. zbędne lub potrzebne ze względu bezpieczeństwa stosowania ale mogące uczulać):

Czytaj dalej